|
Blog > Komentarze do wpisu
Jak nie daleko byłem i jak mało potrzebowałem? Prawie nic, kilka cyfr - nic poza tym - a jednak skończyłem w jedynym dwunastogodzinnym letargu trwającym w czasie wyjetym spod własnego władania, trwającym ponad godzinami, dniami, tygodniami i gdzieś obok tysięcy świateł rozjaśniających dziesiątki domów. Jednocześnie trwoga i żal - samobiczowanie za niewykorzystane szanse nadane w z łaski losu i pominięte w drodze złych decyzji. Tyle razy powtarza się ta sama myśl, to samo żałosne łkanie. Niespełniony sen o przebudzeniu w innym miejscu, w innym czasie i nie tylko z sobą samym.
![]() czwartek, 13 września 2007, j.sparrow
|
|